4.06.2022
Dzień dziecka inaczej
6.04.2022
Dlaczego nie urodziłam swojego dziecka
Jestem aktywna na kilku facebookowych grupach. Niektóre z nich,jako ze jestem teraz mama i spodziewałam się wcześniej dziecka, dotyczą własnie sfery parentingu. Już kilka miesięcy temu była niezła afera na jednej z grup. O co chodziło? A o wydobyciny.
Otóż to, matki które nie urodziły swoich dzieci siłami natury, nie powinny obchodzić urodzin dziecka, a wydobyciny. W końcu dziecko zostało wydobyte, poprzez cesarskie ciecie.
Zatem ja, przyznaję się przed wami,ze dnia 26 lipca 2018 została, o godzinie 8.17 wydobyta ze mnie moja córka. Nie byłam w stanie urodzić mojego dziecka, ale czy jestem przez to złą matką?
Trafiłam do szpitala,podejrzenie zatrucia ciążowego. Ciśnienie 16/80,białkomocz ,spuchnięta jak dynia. Postanowili wdrożyć leki na nadciśnienie i obserwowali. W końcu 25 lipca przez moje coraz gorsze samopoczucie,zdecydowano o indukcji porodu. Przez cały dzień chodziłam z cewnikiem Foley'a,nazywanym potocznie balonikiem. Mimo tego co wcześniej słyszałam,nic nie bolało. Czułam tylko lekki dyskomfort. Około 20 usunięto balonik i zostałam podłączona pod ktg. Własnie podczas ktg odeszły mi wody. Byłam podekscytowana,przestraszona i nie wiem co jeszcze. Nie wiedziałam do kogo najpierw zadzwonić, czy od razu biec do dyżurującego lekarza.
Znalazłam się na porodówce. Nic się nie działo. Nic, a nic. Najpierw była przy mnie moja mama,ale około 1 zmienił ją mój Mazurek.
O godzinie 4 podłączono mi kroplówki z oksytocyny. Do godziny 8 było okropnie,jest to najgorsza część mojego porodu. Ból niesamowity. Przy pełnym rozwarciu małej zaczęło uciekać tętno i przestała wchodzić w kanał rodny.
Bardzo szybka decyzja o cesarskim cieciu. Przez ten cały ból i nerwy, nawet nie wiem jakie dokumenty podpisałam.
Sala operacyjna, na której moje ciśnienie wynosiło 180/120. O 8;17 Wiktoria jest już na świecie. Najpiękniejsza chwila, kiedy przyłożyli ją do mojego policzka. Niestety w szpitalu, w którym rodziłam nie ma szans na kontakt skóra do skóry, po cięciu. Tak naprawdę najdłużej trwało szycie. Małą zabrali, a ja spędziłam 6 godzin ,leżąc na sali pooperacyjnej. Sala ta znajduje się obok tych porodowych, więc efekty dźwiękowe rodzących towarzyszyły mi przez cały czas.
Czy naprawdę,jestem gorsza,po tym wszystkim co przeszłam? Czy naprawdę poród silami natury to ogromny wyczyn'? Cesarskie cięcie to operacja po której długo dochodzi się do siebie. Moim zdaniem nie ma znaczenia,jaką drogą wyszło nasze wymarzone dziecko. A jakie jest twoje?
Coś jest nie tak z moim dzieckiem
Jest pewien temat, który bardzo długo nosiłam w sobie. Nie chciałam, nie potrafiłam i wręcz wstydziłam się mówić o tym przy rodzinie czy znajomych. Znacznie łatwiej było mi rozmawiać z obcymi ludźmi na grupach na facebooku, z rodzicami dzieci, z którymi też coś jest nie tak...
Niestety ,kiedy dziecko rozwija się nieharmonijnie, ma problemy z ogarnięcie emocji od razu dostaję łatkę NIEGRZECZNEGO. Znacie to? Oczywiście, jeśli jest grzeczne to dostaje nagrody, a kiedy tylko w jakiś sposób zachowa się inaczej niż znany i lubiany schemat, wtedy już nikt go nie nagradza.
Dziecko przecież powinno siedzieć przy stole
Nie każde. Nie każde potrafi wysiedzieć przy stole. Niektóre w trakcie posiłku będą bujać się w fotelu, inne będą musiały przebiec pokój kilka razy.
Dzieci przecież lubią jeździć w aucie.
Może, ale także nie każde. Niektóre odczuwają mega dyskomfort z powodu nagłe zmiany obrazu za oknem, a jeszcze inne będą czuły się źle zapięte w pasy fotelika.
Żywe srebro
Może z daleka to tak wygląda, z drugiej strony jednak ktoś kto nie jest rodzicem po godzinie przebywania z takim dzieckiem wysiada i jest zmęczony.
Nie lubię określeń typu takie dziecko, niegrzeczne, coś jest nie tak, chore itp. użyłam ich tutaj specjalnie. Tak określane są dzieci z problemami związanymi z integracją sensoryczną.
Słyszałam mnóstwo teorii, że ona potrzebuje dyscypliny, że przecież po niej nie widać.
Cieszę się, że dla wielu osób problemu nie widać. To znaczy, że robię po prostu zajebistą robotę. Terapeuci, pedagodzy i ja, jako zwykła szara mama, która przebywa ze swoim dzieckiem
Cieszę się, że wreszcie potrafiłam o tym napisać.
Odpieluchowanie dwulatka
30.03.2022
Spowiedź ciężarnej nastolatki
Jeśli jesteś przyszłą nastoletnią mamą i potrzebujesz wsparcia lub jakiejkolwiek pomocy, możesz skorzystać z poniższych miejsc w sieci.
Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży
Internetowy telefon zaufania
27.03.2022
Mam w domu pana i władcę
Jeżeli już siedzisz wygodnie wyobraź sobie kobietę, matkę. W jednej ręce trzyma reklamówkę wypchaną zakupami, w drugiej natomiast próbuje wtargać wózek na czwarte piętro. Dodatkowo przy nodze uwieszona jest jej druga pociecha. Przytrzymuje drzwi palcem prawej stopy i wreszcie znajduje się w domu.
Natomiast w domu na kanapie siedzi pan i władca. Kobieta szybko podaje mu obiad pod sam nos, na podwieczorek zimne piwko z lodówki, a wieczorem serwuje mu gorący seks do rana.
Żona, kobieta i matka idealna.
Kolejny nowy dzień, a dokładniej poranek. Trzeba przecież wszystkim podać śniadanie, zaprowadzić starszą pociechę do przedszkola. W między czasie zakupy, obiad, drzemka młodszego. Poza tym pranie, sprzątanie, prasowanie...Co tylko sobie wymarzy ta idealna kobieta.
A on?
Idzie sobie do pracy wyspany, przychodzi do domu, wsuwa podany pod nos obiad, wypija piwko i idzie spać. Idealne życie prawdziwego pana i władcy.
Brzmi znajomo? Czy twoje życie właśnie tak wygląda i każdy dzień przebiega tak samo?
Pamiętaj, że on jest takim samym rodzicem jak ty.
Co by było gdyby...
Wyobraź sobie teraz sytuację. Co by było gdybyś musiała wyjechać, zachorowałabyś? Wiedziałby co i jak? Czy może dom zarósłby brudem, dzieci zaginęły w odmętach prania, a on uciekłby gdzie pieprz rośnie?
Czy to czasem nie ty wyręczasz go ze wszystkiego? Czy to ty myślisz, że przecież on pracuje i jest bardzo zmęczony? Ty też pracujesz. Ty też jesteś zmęczona.
A on jest takim samym rodzicem jak ty, tak samo mieszka w waszym domu. Może tym razem to ty pozwolisz wykazać się jemu?
Posłuchaj. Wychodzisz z domu. Do kosmetyczki, do kina, do koleżanki, posiedzieć na ławce w parku. Nie ważne. Wychodzisz i koniec. Wracasz po kilku godzinach do domu. Co tam zastajesz? Armagedon? Może trochę, Na pewno w ciągu dnia coś zjedli. Zapewne też udało mu się położyć dzieci spać. Jest bałagan? To nic. Jutro też jest dzień, będzie miał czas posprzątać. Możecie też posprzątać RAZEM. Nie jesteś męczennicą. Świat się nie zawali od niewypranych gaci czy nieumytej podłogi.
Dlaczego ojcowie, mężczyźni nie zajmują się swoimi dziećmi i nie wykonują żadnych prac domowych? Dlatego, że to matki, kobiety uczą ich tego.
Jedna myśli, że po swojemu zrobi lepiej i szybciej. Druga uważa, że chłop biedny musi odpocząć. A trzecia, ona się już nawet boi okruszków na podłodze zostawić.
